Blog > Komentarze do wpisu

Rozdział IV - S10

Eliza była zaniepokojona. Filip nie wrócił jeszcze od dziadka, chociaż minęła już godzina. Dziewczyna postanowiła się wziąć w garść i odważnie poszła do Ruperta. Zapukała w drzwi domu rodzinnego Filipa. W wyjściu pojawił się Rupert. Westchnął na jej widok.

- Przepraszam, nie ma tutaj Filipa? - spytała nieśmiało Eliza. Jej odwaga nagle wyparowała.

- Nie, wyszedł. - Odpowiedział Rupert. Dziewczyna się zmartwiła - Eliza, Filip powiedział mi o zaistniałej sytuacji. Przemyślałem to, możecie liczyć na moją pomoc.

- Dziękuję. Nawet pan nie wie, jak to podnosi na duchu.

- To, co. Mówisz, że Filip zniknął?

- Nigdzie go nie ma. Szukałam chyba wszędzie. - Eliza rozłożyła bezradnie ręce.

- Cholera, chyba za bardzo go ochrzaniłem.

Nagle obok pojawił się Rafał. Prawdopodobnie przybiegł.

- Przepraszam - Chłopak popatrzył się na Elizę i przyglądnął się jej uważnie. Następnie zwrócił się do mężczyzny - Widział pan Ewelinę?

- Jej też nie ma? - Rupert wytrzeszczył oczy.

- Co znaczy "też"?

- Może rodzeństwo postanowiło porozmawiać ze sobą? - odparła ponuro Eliza. Rafał popatrzył się na nią z troską.

- W cuda wierzysz?

W tym samym momencie pewien pirat podszedł do grupy. W ręce miał zawiniątko papieru.

- Mam list do Ruperta. - powiedział.

- Dawaj. - Mężczyzna wziął pergamin do ręki i zaczął czytać na głos.

 ww

- No nie, zabiję go. - powiedział ze złością Rafał wyciągając miecz.

- Na rozmyślanie nad zemstą masz jeszcze czas. - Eliza ostudziła jego zapał.

- Emil coś od niego pożyczał? To niemożliwe. - Rupert mówił sam do siebie. Zwrócił się do nastolatków - Słuchajcie, gdzie są wasze załogi?

- U mnie w domu. - powiedział Rafał.

- Idziemy tam. Musimy opracować plan działania.

 

 Tymczasem na Eldorado

Pierwsza obudziła się Ewelina. Bolał ją kark. Zauważyła, że znajduje się na znajomym statku. Zbyt znajomym. Obok niej leżał Filip, który się dobudzał, wokół znajdowała się wroga załoga, a nad nią stał Tytus - obrzydliwie zadowolony z siebie.

- Wiesz, w ogóle się się za tobą nie stęskniłam. - Ewelina waknęła na widok chłopaka.

- Czego od nas chcesz? - spytał się Filip. Też nie był zbyt ucieszony wizytą na Eldorado.

- Mam was tylko bezpiecznie dostarczyć do kryjówki. - powiedział Tytus.

- Zamykamy ich w celi? - podwładny Espadona spytał się rudego.

- Za dużo roboty. Przywiążcie ich do masztu.

Filip i Ewelina zostali brutalnie podniesieni z podłogi i chwilę później byli już przywiązani do masztu. Po paru godzinach statek dotarł do celu.

niedziela, 19 listopada 2017, zaczarowana72
Tagi: opowiadanie